|
16 kwietnia 2004 r wyemitowano na TVP
1 reportaż Piotra Rosołowskiego o rodzinie
szukającej swoich korzeni.
Tomek Ordyczyński i Witek Kiersnowski mieszkają
w Leżajsku, małym mieście na Podkarpaciu. Tomek
w tym roku zdaję maturę, chce wyjechać na
studia. To zabawne, że dla chłopaka w jego wieku
pasjonującego się: jazdą na rowerze górskim,
fotografią, podróżami, jedną z ważniejszych
rzeczy jest album rodzinny. Sam starannie
umieszczał w nim przedwojenne zdjęcia, rysował
drzewo genealogiczne rodziny. W domu jest wiele
pamiątek z przeszłości, stare dokumenty, zdjęcia
przedwojennego Leżajska. Kiedyś jedną trzecią
wszystkich mieszkańców miasta stanowili Żydzi, z
których większość to byli ortodoksyjni Chasydzi.
Przodkowie Tomka jako jedni z niewielu Polaków
mieszkali w Żydowskiej dzielnicy. Po wojnie
żydowski kwartał miasta opustoszał, jednak od
połowy lat 80-tych do Leżajska pielgrzymują
setki Chasydów z całego świata, aby pomodlić się
nad grobem słynnego cadyka Elimelecha. Każdego
roku na kilka dni miasto wraca do swojej
galicyjskiej wielokulturowej przeszłości.
Chasydzkie święto to ważne dni dla rodziny
Ordyczyńskich. Tomek każdego roku obserwuje i
fotografuje pielgrzymujących Chasydów, Witek zna
nawet język jidisz, nauczyła go babcia Janina.
Pani Ordyczyńska to wyjątkowa postać zarówno dla
tutejszych Polaków jak i przyjeżdżających Żydów.
Przez lata zajmowała się cmentarzem, własnymi
środkami dbała o nagrobki i nawet śmierć
dosięgła ją w tym miejscu. Zmarła 15 lat temu w
dniu pielgrzymki, upadła na ziemię niedaleko
grobu Elimelecha w ręce trzymała klucz od bramy
cmentarza. Tomek słabo pamięta babcię, dużo
opowiadała mu o niej jego matka. Razem założyli
stronę internetową rodziny Ordyczyńskich. Pod
ich wpływem wiele osób z rodu zaczęło umieszczać
podobne małe witryny w sieci.

|